15 000 km rowerem z Gdańska do Kuala Lumpur. Bez wsparcia logistycznego, bez scenariusza — tylko ja, rower i Yuumi, moja psia towarzyszka podróży.
To nie jest zwykły wyjazd wakacyjny — to wielomiesięczny reportaż, w którym chcę pokazać świat powoli, uważnie i bez retuszu.
„Nie chodzi o cel, ale o drogę, którą pokonujemy każdego dnia.”
1 września 2026 wyruszam rowerem elektrycznym z Gdańska do Kuala Lumpur — przez Węgry, Bałkany, Turcję, Kaukaz, stepy Kazachstanu, Chiny, Laos i Tajlandię, aż po metę w Malezji.
Nocleg to zwykle namiot rozbity tam, gdzie zastanie mnie dzień. Namiot to wolność i niezależność — bez sztywnego planu, w tempie, na jakie pozwala droga, pogoda i kondycja najważniejszego członka załogi.
Kluczem do sukcesu jest cierpliwość: woda, rozsądne tempo i elastyczność planu na pustyniach Kazachstanu czy w upale i wilgoci Azji Południowo-Wschodniej.
2-letnia mieszanka husky i owczarka niemieckiego. Pokona ze mną każdy kilometr — w specjalnej przyczepce rowerowej, gdy droga jest zbyt wymagająca, i na własnych łapach, gdy tylko może.
Orientacyjny plan trasy — odcinki rowerowe oraz jeden odcinek transportem przez stepy Kazachstanu do granicy z Chinami. Meta: Kuala Lumpur.

Gdańsk – Budapeszt. Przez Małopolskę i Słowację.

Budapeszt – Belgrad. Przez Serbię i Bałkany.

Belgrad – Stambuł. Przez Bułgarię.

Turcja – Tbilisi. Przez Armenię.

Gruzja – granica z Chinami. Przez stepy Kazachstanu.

Chiny – Laos. Z Kunmingu przez granicę do Laosu.

Laos – Bangkok. Przez północną i środkową Tajlandię.

Tajlandia – Kuala Lumpur. Meta wyprawy.
Elektryczny rower typu fat tire — z odpowiednim zasięgiem i udźwigiem, by udźwignąć mnie, bagaż i przyczepkę dla Yuumi przez stepy, góry i tropiki.
Całość dokumentuję kamerami sportowymi i dronem — powstaje z tego wielomiesięczny wideo-reportaż z trasy, publikowany na bieżąco dla osób wspierających wyprawę.
Wyprawa nie ma sponsora ani budżetu logistycznego. Liczy się każde wsparcie — trafia bezpośrednio w to, co pozwala jechać dalej, bezpiecznie i razem z Yuumi.
Dobrej jakości karma, opieka weterynaryjna na trasie oraz schronienie w trudnych warunkach pogodowych.
Naprawy i części zamienne niezbędne, by rower wytrzymał 15 000 km — od stepów Kazachstanu po tropiki Azji.